<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Silus: كلمة درويش</title>
	<atom:link href="http://thesilus.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://thesilus.wordpress.com</link>
	<description>Świat poszedł naprzód, a ja wraz z nim. myśli derwisza XXI wieku.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 12 Jun 2009 22:29:08 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='thesilus.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/b16e72d8192ff348105bc8bc55ebde54?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Silus: كلمة درويش</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com</link>
	</image>
			<item>
		<title>Darmowa jazda, po moich myślach</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/06/13/darmowa-jazda-po-moich-myslach/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/06/13/darmowa-jazda-po-moich-myslach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Jun 2009 22:29:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=389</guid>
		<description><![CDATA[Zjadłem lekko słonego ogóro-banana o poranku bez słońca, a moja czwarta ręka uderzyła w dzwonek bez serca. &#8220;Cip, Cip&#8221; zagruchały gołębie, zachęcając nas do rozrzucenia starych okruszków zepsutych dyń. I choć on wstał, to ja sobie posiedziałem; gdy w przeszłości ja wstałem a on posiedział. Cisza ogarnęła Gołębie, gdy placek spadł z podłogi i zmiażdżył [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=389&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Zjadłem lekko słonego ogóro-banana o poranku bez słońca, a moja czwarta ręka uderzyła w dzwonek bez serca. &#8220;Cip, Cip&#8221; zagruchały gołębie, zachęcając nas do rozrzucenia starych okruszków zepsutych dyń. I choć on wstał, to ja sobie posiedziałem; gdy w przeszłości ja wstałem a on posiedział. Cisza ogarnęła Gołębie, gdy placek spadł z podłogi i zmiażdżył mój talerzyk, a wtedy filiżanka uderzyła w stół bez piątej nogi. Stonoga z płaskostopiem okrążyła wylaną kawę z kawałkami mielonego i zaczęła zajadać się jego małym palcem u stopy gdy ten wyskrobywał okruszki z małego grzyba atomowego. I zagryzał zęby wraz z językiem brzydkim, gdy stonogi czterdzieści stup zmiażdżył. I nawet ja usłyszałem mlaśnięcie tygrysa.<br />
Odszedł więc on, od tygrysa dzieci &#8211; lecz gdy lwica za muczała, sam się zdziwił i potrącił różowy abażór po jego na wprost. Kości wysuszały i zmieniły się w lekkie bambusowe nitki. Na prawo gdzieś z przodu &#8211; widzę blask ciemności i słyszę światło jej cienia. </p>
<p>C.D.N.</p>
Posted in Felieton  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/389/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=389&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/06/13/darmowa-jazda-po-moich-myslach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>okrywa</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/05/28/okrywa/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/05/28/okrywa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 May 2009 22:34:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[silus]]></category>
		<category><![CDATA[wiersz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=386</guid>
		<description><![CDATA[Pokrywa mnie wpisów białość liter.
Podnieca mnie, zieloność czy ciemność oczu.
Wstałem rano, gdy szedłem w kierunku zachodu
nie odszedłem daleko, ledwie metrów kilka
gdy w niebie dziura się stała, pełna samego
uczucia skrytego, gdzie niczego nie tego
czego bym chciał, rybka w myślach mego
odnóża, gdzie woli było więcej niż skrawków doli
w dole pełnym niedoli
i nie dążę już, w kierunku mych [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=386&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Pokrywa mnie wpisów białość liter.</p>
<p>Podnieca mnie, zieloność czy ciemność oczu.</p>
<p>Wstałem rano, gdy szedłem w kierunku zachodu<br />
nie odszedłem daleko, ledwie metrów kilka<br />
gdy w niebie dziura się stała, pełna samego<br />
uczucia skrytego, gdzie niczego nie tego<br />
czego bym chciał, rybka w myślach mego<br />
odnóża, gdzie woli było więcej niż skrawków doli<br />
w dole pełnym niedoli<br />
i nie dążę już, w kierunku mych pomylonych<br />
Ludzi zniewolonych.</p>
<p>Myśli zajebanych, siekierą ostrza bladą mistrz nie daleką<br />
co gdzie nie w dole to w średniości się zajebie<br />
czy też w nie małości odległości ujdzie w tłoku i przejedzie<br />
po gruzach ciał wydalonych skowytach<br />
i nie odda interpunkcji, właściwością swą w pikietach<br />
gdyż ma w dupie, wasze skowyty i błagania obsranych niedoskonałych<br />
obiboków wykurwiście zajebanych.</p>
<p>Odjebcie się, kurwa jebańcy zajebani<br />
w swe trasy zakręcone i swe dole odwalone</p>
<p>Nie ja, waszmy spatkobiercą, bólu i potępnienia<br />
Matki i przyjaciele wasi, obsłuchają wasze zbolałe kończenia<br />
historii w chuj oblepianych i z dupy wyrywanych.</p>
<p>Odejdź i ta, która do naturalnego wróciła, kiedym ja Cie kochał<br />
i kiedy ja Cię nigdy kochać nie przestał.<br />
Wyjdź, przejdź odejdź bo patrzeć ja nie skłonny<br />
choć w mych myślach tona mega-ton trotylu się wymienia mocy<br />
wydającej miliony istnień ludzkich.</p>
<p>I to wszystko, bowiem pokochać się dałaś,<br />
to daj się odkochać.</p>
<p>__________<br />
A nie kochać nadal..</p>
Posted in silus, wiersz  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/386/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/386/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/386/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/386/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/386/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/386/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/386/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/386/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/386/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/386/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=386&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/05/28/okrywa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Zjawa miłości</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/05/21/zjawa-milosci/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/05/21/zjawa-milosci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 May 2009 19:55:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiersze]]></category>
		<category><![CDATA[piękna]]></category>
		<category><![CDATA[silus]]></category>
		<category><![CDATA[wiersz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=373</guid>
		<description><![CDATA[Tęsknię za Tą gdzie zorze płonące, z brzegiem się stykające
Oddały ciepło Jej twarzy, na stęsknione me myśli trujące
Gdyż uciekaniem przecież dążę, i w pogoni ciągle krążę
Za taką jedyną myśli mych winną: zjawą miłości. 
Na wygnaniu cierpisz, a przy niej  żyjesz w ubolewaniu
iż że trwanie się zdaje, nie będące wiecznością z Nią
Bowiem w zjawie miłości, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=373&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Tęsknię za Tą gdzie zorze płonące, z brzegiem się stykające<br />
Oddały ciepło Jej twarzy, na stęsknione me myśli trujące<br />
Gdyż uciekaniem przecież dążę, i w pogoni ciągle krążę<br />
Za taką jedyną myśli mych winną: zjawą miłości. </p>
<p>Na wygnaniu cierpisz, a przy niej  żyjesz w ubolewaniu<br />
iż że trwanie się zdaje, nie będące wiecznością z Nią<br />
Bowiem w zjawie miłości, oczu nie odwrócisz<br />
oczu zakochanych.</p>
<p>W czasie zawiśli, co przy gwiazdach zachwytu się kochali<br />
Tam gdzie trwali i tam gdzie spali, tego bycia za nic by nie oddali<br />
Po miesiącach wieków, gdy za zjawą milion myśli strun od niego<br />
Poprzez czarę czarów wlanych w niego: zaprzestać, niemożliwością jest<br />
kochać.</p>
<p>Piotr Dziekański,<br />
Dla Niej. </p>
Posted in piękna, silus, wiersz, Wiersze  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/373/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/373/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/373/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/373/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/373/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/373/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/373/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/373/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/373/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/373/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=373&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/05/21/zjawa-milosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Suzuki Intruder Silus</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/05/12/suzuki-intruder-silus/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/05/12/suzuki-intruder-silus/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 May 2009 21:28:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[grafika]]></category>
		<category><![CDATA[piękna]]></category>
		<category><![CDATA[silus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=371</guid>
		<description><![CDATA[





From Grafika









From Grafika



lekka modyfikacja silnika, a wszystko narysowane na tablecie w photoshopie. czas pracy: 5 dni.
Tylko oczy, nie zostały narysowane.
Posted in grafika, piękna, silus       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=371&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><table style="width:auto;text-align:center;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td><a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/8ntFhN_2G2ZrYioFge6fgw?feat=embedwebsite"><img src="http://lh4.ggpht.com/_MNgSbxJ5jz4/Sgno3Lpq8YI/AAAAAAAADSM/REUzlsEFjxc/s400/intruder.jpg" alt="" /></a></td>
</tr>
<tr>
<td style="font-family:arial,sans-serif;font-size:11px;text-align:right;">From <a href="http://picasaweb.google.pl/mightydeamon/Grafika?feat=embedwebsite">Grafika</a></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<table style="width:auto;text-align:center;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td><a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/WzGaQXmrxPvgNveI6HEVzA?feat=embedwebsite"><img src="http://lh3.ggpht.com/_MNgSbxJ5jz4/Sgno3GztmNI/AAAAAAAADSQ/t4Se5BhkXw8/s400/intruder_ruch.jpg" alt="" /></a></td>
</tr>
<tr>
<td style="font-family:arial,sans-serif;font-size:11px;text-align:right;">From <a href="http://picasaweb.google.pl/mightydeamon/Grafika?feat=embedwebsite">Grafika</a></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p style="text-align:center;">lekka modyfikacja silnika, a wszystko narysowane na tablecie w photoshopie. czas pracy: 5 dni.</p>
<p style="text-align:center;">Tylko oczy, nie zostały narysowane.</p>
Posted in grafika, piękna, silus  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/371/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=371&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/05/12/suzuki-intruder-silus/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://lh4.ggpht.com/_MNgSbxJ5jz4/Sgno3Lpq8YI/AAAAAAAADSM/REUzlsEFjxc/s400/intruder.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://lh3.ggpht.com/_MNgSbxJ5jz4/Sgno3GztmNI/AAAAAAAADSQ/t4Se5BhkXw8/s400/intruder_ruch.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>rysunek</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/04/24/rysunek-2/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/04/24/rysunek-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Apr 2009 21:47:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[grafika]]></category>
		<category><![CDATA[piękna]]></category>
		<category><![CDATA[silus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=368</guid>
		<description><![CDATA[
Wiele się zmienia, wiele dni mija nim zmienia się&#8230;
Czy tak wiele się wymaga od jednostki, gdy ta zaprzecza temu co mówiła wcześniej? oczekuje się przecież tylko tego, by zdania nie zmieniała.
niestety, mało rzeczy trwa tyle ile my byśmy chcieli by trwało. wszystko trwa zawsze krócej&#8230; a to nie jest jak gra w pokera. Z gry [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=368&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:center;"><a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/RGYC-uIUVqNYuadvHCJJ6w?feat=embedwebsite"><img src="http://lh5.ggpht.com/_MNgSbxJ5jz4/SfIw_E5STUI/AAAAAAAADRI/6-DB8XDlBCo/s400/twarz.jpg" alt="" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Wiele się zmienia, wiele dni mija nim zmienia się&#8230;<br />
Czy tak wiele się wymaga od jednostki, gdy ta zaprzecza temu co mówiła wcześniej? oczekuje się przecież tylko tego, by zdania nie zmieniała.<br />
niestety, mało rzeczy trwa tyle ile my byśmy chcieli by trwało. wszystko trwa zawsze krócej&#8230; a to nie jest jak gra w pokera. Z gry się odchodzi dopiero wtedy, gdy się przegrało.<br />
A ja nie chce przegrać. Nigdy i w żadnych okolicznościach.</p>
<table style="width:auto;text-align:center;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td><a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/i4Zns5qCPgqjdDTH97oaJw?feat=embedwebsite"><img src="http://lh3.ggpht.com/_MNgSbxJ5jz4/SfIw_ZVHVWI/AAAAAAAADRQ/zu2NJY6CIIE/s400/lady.jpg" alt="" /></a></td>
</tr>
<tr>
<td style="font-family:arial,sans-serif;font-size:11px;text-align:right;"><a href="http://picasaweb.google.pl/mightydeamon/Grafika?feat=embedwebsite"></a></td>
</tr>
</tbody>
</table>
Posted in grafika, piękna, silus  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/368/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/368/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/368/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/368/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/368/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/368/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/368/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/368/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/368/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/368/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=368&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/04/24/rysunek-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://lh5.ggpht.com/_MNgSbxJ5jz4/SfIw_E5STUI/AAAAAAAADRI/6-DB8XDlBCo/s400/twarz.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://lh3.ggpht.com/_MNgSbxJ5jz4/SfIw_ZVHVWI/AAAAAAAADRQ/zu2NJY6CIIE/s400/lady.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Gdy o tym wiesz</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/04/02/gdy-o-tym-wiesz/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/04/02/gdy-o-tym-wiesz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2009 18:15:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[silus]]></category>
		<category><![CDATA[wiersz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=366</guid>
		<description><![CDATA[I siedzę sobie tak, a na wprost ona
i mówią do niej tak cicho, iż dziś jest dzień
a na co ona, nie to chyba była sobota.
Więc siedzę sobie tak, a na wprost umiłowana
i już ja do niej cicho mówię, że dziś jest początek
a na co ona, że prawdopodobnie choć to ta zima była, co bez śniegu [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=366&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>I siedzę sobie tak, a na wprost ona<br />
i mówią do niej tak cicho, iż dziś jest dzień<br />
a na co ona, nie to chyba była sobota.</p>
<p>Więc siedzę sobie tak, a na wprost umiłowana<br />
i już ja do niej cicho mówię, że dziś jest początek<br />
a na co ona, że prawdopodobnie choć to ta zima była, co bez śniegu i jutro do kina.</p>
<p>W ten sposób, ja tu a ona siedzi obok mnie już<br />
i rozmawiamy, i mówi, i ja mówię i palę papierosa<br />
dym wypuszczam, ona dym wypuszcza i piwem popijamy.</p>
<p>Iż siedzimy sobie tak, jakby nie było, bo ona by chciała<br />
posiedzieć dłużej, ale już idziemy poprzez nocny tłum<br />
to był listopad, wyobrażam sobie, listopad. </p>
<p>I gdy Ty wiesz o tym, że ja wiem co chcesz mi powiedzieć<br />
zapalam jeszcze raz, i dym, i zimno<br />
to właśnie, w takim stanie nie za bardzo rozmawialnym.</p>
<p>Może wiesz, że Ciebie wtedy pokochałem,<br />
i odwracasz się, a autobus nie jedzie<br />
w pięknie Twego oczu, i dym i rozmazałem się, blasku.</p>
<p>Powoli, gdy sama wiesz, siedzę powolnie<br />
Szukałem serca Twych ścieżek, w oparach dymu gdy szedłem<br />
z Tobą do Ciebie, ale przecież to jutro do kina.</p>
<p>I czy to kino było, choć bym się bardzo wysilił to nie przypomnę<br />
ale pamiętam tak przecież dobrze, jak Cię kocham<br />
i siedzę i myślę i zapalił bym. </p>
<p>A Wojtek, Tomek i Barbara i Agnieszka<br />
patrz: tam ktoś jest, my posiedzimy tu i idź tam<br />
dosiądziesz się.</p>
<p>Ja to pierdole, ja nie dziś, nie dziś Wojtek,<br />
ale przecież, sam jesteś sam dziś i jutro to było z tydzień parę temu<br />
A ja to pierdole, ja to pierdole i dym i piwo i papieros kolejny</p>
<p>A dlaczego dziś, dziś nie w stanie nie stan ten dziś<br />
ależ idź kurwa, nie pierdol to zdobędziesz coś, może zapomnisz<br />
a ja to kurwa pierdole, spierdalaj i poprzez dym fajki i poprzez kufli już parę</p>
<p>I barbassia i Agniesia, i ja też nie idę tam nikogo nie ma,<br />
ależ nie idę, posiedzę ja tu sobie posiedzę<br />
i czas dobija, gdy już 3 wina butelka pusta i ja pijany i one pijane i do domu trafię.</p>
<p>I gdy Ty o tym nie wiesz, nie wiesz nic, nie wiedzieć nie wiem czy chcesz<br />
i nie możesz, choćbym chciał &#8211; bo wiem że mogę i możesz w tych oparach życiowych<br />
mojej nikotyny Twojej nikotyny, siedzę tu i czekam aż na spacer pójdziemy. </p>
Posted in silus, wiersz  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/366/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/366/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/366/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/366/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/366/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/366/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/366/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/366/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/366/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/366/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=366&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/04/02/gdy-o-tym-wiesz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>zepsułem się</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/29/zepsulem-sie/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/29/zepsulem-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Mar 2009 09:05:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[silus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=364</guid>
		<description><![CDATA[Mam coś w sobie zepsutego, coś co nie działa jak działać powinno. Na ciele nie widać tak tych oznak, choć nie wiem sam. Widzę moje błędy w reakcjach ludzi na nie. Słyszę iż się zepsułem w wypowiedziach innych, i choć może nie mówią wprost, to przecież mówią. Nie potrafie funkcjonować już w tym społeczeństwie, wśród [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=364&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Mam coś w sobie zepsutego, coś co nie działa jak działać powinno. Na ciele nie widać tak tych oznak, choć nie wiem sam. Widzę moje błędy w reakcjach ludzi na nie. Słyszę iż się zepsułem w wypowiedziach innych, i choć może nie mówią wprost, to przecież mówią. Nie potrafie funkcjonować już w tym społeczeństwie, wśród tych ludzi którzy tak mnie irytują, którzy tak mnie nie akceptują. Popełniam błędy za błędami, starałem się je naprawić lecz wyszło z tego coś tak strasznie milczącego; że nie wiem już zupełnie, co mam ze sobą zrobić. Przynajmniej, jeśli chodzi o pozostałą mi drogę na tym świecie. Tak naprawde, nie interesuje mnie to czy na tych studiach zostane, czy też (co bardziej prawdopodobne) mnie z nich wyrzucą. Tak, troche to mnie podkopało. Lecz zależy i zależało mi zawsze na jednym. I ja naprawdę nie rozumiem dlaczego mnie tak znienawidziłaś. I ja, też tak mogę: nie mówiąc nic wprost, nie do jednej osoby, lecz ogółu ludzi &#8211; przekazać informację, wręcz może podprogową, do tej jednej jednostki. A to i tak łzy wycisnęło. Może nie Twoje, to ja mam zepsute oczy, jakoś zbyt łatwo się smucą. I miałem taki plan, i nawet zdobyłem się by go wykonać. Jak zresztą czas już pokazał, plan nie doszedł nawet do drugiego punktu, z listy dziesięciu. Piszę sam do siebie, tak &#8211; wiem. I chyba, sam będę kochał. Mówię chyba, bo nadzieja, ach nadzieja, tworzy jeszcze większą głupote w mej głowie.</p>
Posted in silus  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/364/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/364/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/364/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/364/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/364/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/364/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/364/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/364/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/364/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/364/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=364&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/29/zepsulem-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Tezy</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/23/tezy/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/23/tezy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Mar 2009 21:00:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[murphy]]></category>
		<category><![CDATA[prawa]]></category>
		<category><![CDATA[tezy]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/2009/03/23/tezy/</guid>
		<description><![CDATA[TEZA 1:
Jeżeli spędzimy wystarczająco dużo czasu na uzasadnianiu potrzeby, to potrzeba ta zniknie.
TEZA 2:
Nigdy nie jesteś tym, kim chciałbyś być.
TEZA 3:
Przenigdy nie wtrącaj się w sprawy, które ci nijak nie przeszkadzają.
TEZA 4:
Lepiej mieć koszmarny koniec, niż koszmary bez końca.
TEZA 5:
Jeśli posiadasz coś dostatecznie długo, możesz to wyrzucić &#8211; jeśli cokolwiek wyrzucisz, od razu będziesz tego [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=362&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>TEZA 1:<br />
Jeżeli spędzimy wystarczająco dużo czasu na uzasadnianiu potrzeby, to potrzeba ta zniknie.<br />
TEZA 2:<br />
Nigdy nie jesteś tym, kim chciałbyś być.<br />
TEZA 3:<br />
Przenigdy nie wtrącaj się w sprawy, które ci nijak nie przeszkadzają.<br />
TEZA 4:<br />
Lepiej mieć koszmarny koniec, niż koszmary bez końca.<br />
TEZA 5:<br />
Jeśli posiadasz coś dostatecznie długo, możesz to wyrzucić &#8211; jeśli cokolwiek wyrzucisz, od razu będziesz tego potrzebować.<br />
TEZA 6:<br />
Najlepszą metodą do zainspirowania odkrywczych myśli, jest zaklejenie koperty.<br />
TEZA 7:<br />
To czego szukasz, znajdziesz w ostatnim spośród możliwych miejsc.<br />
TEZA 8:<br />
Wyścigi nie zawsze wygrywają najszybsi, a bitwy najsilniejsi &#8211; ale tak należy obstawiać.<br />
TEZA 9:<br />
optymista wierzy, ze żyjemy w najlepszym ze światów, pesymista obawia sie, ze moze to byc prawda.<br />
TEZA 10:<br />
Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie.<br />
TEZA 11:<br />
Najważniejsze rzeczy są zawsze proste; proste &#8211; zawsze najtrudniejsze.<br />
TEZA 12:<br />
Ostatecznym celem każdego zwycięstwa jest porażka.</p>
Posted in Felieton Tagged: murphy, prawa, tezy, życie <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/362/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/362/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/362/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/362/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/362/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/362/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/362/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/362/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/362/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/362/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=362&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/23/tezy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Na jakie dylematy moralne i filozoficzne natrafiamy przestrzegając zakazu zabijania?</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/21/na-jakie-dylematy-moralne-i-filozoficzne-natrafiamy-przestrzegajac-zakazu-zabijania/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/21/na-jakie-dylematy-moralne-i-filozoficzne-natrafiamy-przestrzegajac-zakazu-zabijania/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Mar 2009 10:15:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[silus]]></category>
		<category><![CDATA[dylematy]]></category>
		<category><![CDATA[zabijania]]></category>
		<category><![CDATA[zakaz]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=360</guid>
		<description><![CDATA[
Śmierć:
Pewna perspektywa śmierci mogłaby do każdego życia dodawać rozkosznie woniejącą kroplę beztroski, – lecz oto, dziwni dusz aptekarze, uczyniliście z niej niesmaczna kroplę jadu, przez którą życie całe staje się wstrętne.
Friedrich Nietzsche
Przed rozpoczęciem pisania tej pracy postanowiłem sprawdzić w słowniku znacznie wyrazów zawartych w pytaniu:

Morderstwo &#8211; (daw. morderz ‘morderca’ ze st.niem. Morder) zabicie drugiego człowieka; [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=360&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:center;">
Śmierć:<br />
Pewna perspektywa śmierci mogłaby do każdego życia dodawać rozkosznie woniejącą kroplę beztroski, – lecz oto, dziwni dusz aptekarze, uczyniliście z niej niesmaczna kroplę jadu, przez którą życie całe staje się wstrętne.<br />
Friedrich Nietzsche</p>
<p>Przed rozpoczęciem pisania tej pracy postanowiłem sprawdzić w słowniku znacznie wyrazów zawartych w pytaniu:</p>
<ul>
<li>Morderstwo &#8211; (daw. morderz ‘morderca’ ze st.niem. Morder) zabicie drugiego człowieka; zabójstwo; przestępstwo polegające na pozbawieniu kogoś życia; powodować, przyczyniać się do śmierci kogoś lub czegoś.</li>
<li>Dylemat - kłopotliwa sytuacja, która wymaga wyboru między dwiema możliwościami; konieczność zdecydowania się na jedną z dwóch możliwości.</li>
<li>Moralność - obowiązujący w danym społeczeństwie, środowisku itp. ogół norm i zasad wyznaczonych jako właściwe sposoby zachowania, postępowania, oceniania jakichś wydarzeń, zjawisk itp.; postępowanie zgodnie z tymi normami.</li>
<li>Eutanazja &#8211; (od gr. εύθανασια /euthanasia/ &#8216;dobra śmierć&#8217;) jest to spowodowanie przyśpieszenia śmierci osoby nieuleczalnie chorej, które umotywowane jest skróceniem jej cierpień.</li>
</ul>
<p>Śmierć&#8230;<br />
Jest to coś, czego wszyscy się boją. Nie boimy się śmierci jako takiej my boimy się niepoznanego tego, co się dzieje po śmierci. Lecz przecież Jezus nam powiedział, że pójdziemy do nieba po naszej śmierci! Lecz nadal się boimy, nie chcemy umierać. Jest to coś, co łączy nas wszystkich. Wszyscy kiedyś umrzemy, Niektórzy wcześniej a niektórzy później. Na każdego nadejdzie właściwa pora.<br />
Muszę przyznać, że trudno jest w jakikolwiek sposób trafić na omawiany dylemat przestrzegając zakazu zabijania. Można nań natrafić nie przestrzegając tego zakazu.<br />
Ludzie słyszą, co wieczór w radiu, że tyle a tyle osób umarło wczoraj w wypadku samochodowym. Czy to nie dziwne, że nasza populacja martwi się tymi osobami, choć co dzień na świecie umierają miliony? Co minutę umiera około setki ludzi.<br />
Ale jakoś nikt nie mówi o tych osobach. Dlaczego? Jak ktoś pozwiedzał: „Gdy zginie jeden to tragedia, a gdy zginą tysiące to już tylko statystyki.&#8221; Nie wiem nawet czy ludzie przejmują się tymi, którzy umarli w wypadku czy to już tylko odruch z przyzwyczajenia.</p>
<p>Aby choć zacząć ten temat trzeba spojrzeć na czas, jaki został nam dany, mówię tu o przemijaniu. Wydaje mi się, że jeżeli byśmy byli wieczni nigdy takiego zakazu jak zabijanie by nie było, gdyby czas płyną wolniej&#8230; pewnie też lub byłby on o wiele surowszy.</p>
<p>Myślę o czasie jako przemijaniu. Czas nie jest niczym innym jak tylko lub aż przemijaniem. Wszystko przeminie – wszystko ma swój początek i koniec. Pewnie, dlatego nie możemy uwierzyć, że bóg był zawsze i nigdy nie przeminie.<br />
Czas jest mocą, której nie da się zlekceważyć, nie da się zmienić czasu, wpłynąć na jego bieg – to jak ze strumieniem – możesz do niego wrzucić kamyk, ale to nie zmieni jego brzegów strumień nie cofnie się. My jesteśmy takim kamieniem. Którego już nie wyjmiemy w tym samym czasie. Musimy tam zostać aż nadejdzie jego czas. Czas nami poniewiera, przesuwa nas po dnie i nas kształtuje. Nikt nie wie, kiedy nas wyciągną lub, kiedy sami na brzeg wypadniemy. Kiedyś to się stanie.<br />
Czas nie ma początku i końca, nie myli się i nie przewiduje przyszłości, wszystko wie, – gdy tak pomyślałem nasunęła mi się jedna „złota” myśl:<br />
-czas jest bogiem.<br />
Czyż nie? Czyż nie do czasu się modlimy? Aby nam pomógł, wyjść z opresji cało? On nam pomaga, po pewnym czasie choćby miało to trwać wieki. Uwalnia nas. Powiedziano, że bóg jest:<br />
Wszechmogący – morze przenieść góry.<br />
Wszechwiedzący – nic, co się dzieje nie ujdzie jego uwadze.<br />
Wieczny – nie powstał, istniał zawsze i nigdy się nie skończy.<br />
Jest stwórcą – stworzył nas w 7 dni. Ale czy to były „nasze” dni? Czy w jego mniemaniu czy<br />
Naszym? Dla starego drzewa miesiąc może być dniem. A dla odwiecznego?<br />
Rok? Miliard lat?<br />
Czyż ten opis nie pasuje do czasu? Pozwiedzałbym, że idealnie. Oczywiście mogę się mylić, przecież człowiek jest omylny. Czas wszystko pokaże. Wydaje się to trudne do zrozumienia, – lecz od chwili, gdy to zrozumiałem bóg stał się dla mnie czasem – rzeczywistością. Nie wierzył w boga, jest on nieosiągalny, odległy – inaczej nie był by bogiem. Bóg musi być kimś, kogo my zwykli ludzie nie możemy dotknąć musi być nie wiadomą.<br />
Lecz wierze w coś, czego nie widać. Lecz czuć. Aż zbyt dobrze. Czas. Pomaga nam z uleczeniem ran. Pomaga nam zapomnieć, uwolnić się&#8230; Daje nam nadzieję. Nadzieja to coś, co dał nam bóg pod postacią ducha świętego. Nawet, gdy wiemy, że coś się nie powiedzie to mamy tą odrobinę nadziei. Dziwne. Ja nigdy się jej nie umiałem pozbyć. Starałem się. Jest to boży dar &#8211; dar czasu, który jest naszym ojcem, matką i wychowawcą. Z czasem to zrozumiemy. Gdybyśmy nie odczuwali przemijania to pewnie inaczej byśmy patrzyli na śmierć. My wiemy ze średnio przeżyjemy jakieś siedemdziesiąt pięć lat i odejdziemy, lecz przecież równie dobrze możemy umrzeć jutro! Jest to coś, czego nie da się przewidzieć i dlatego obawiamy się śmierci-mordercy.<br />
Alę trochę z tematu zboczyłem, chodzi tu o to ze ludzie bardzo cenią sobie czas, czas, w którym mogą się położyć spać czy poczytać książkę, nie chcę go oddać wolą mieć więcej czasu na robienie nawet banalnych rzeczy – przecież to ich życie.<br />
Dlatego chcę go mieć więcej, aby mogli dalej robić rzeczy, które lubią. Ludzie nie chcą<br />
Umierać przedwcześnie, choć wydaje mi się, że każdy człowiek myśli, że umiera przedwcześnie.</p>
<p>Życie po życiu:<br />
W większości religii idzie się do swoistego raju, w którym ma się wszystko, czego się chce, jest się blisko swego boga i odpowiedzi na wszystkie pytania nagle okazują się strasznie proste. W innym wypadku nasza dusza przenosi się do innego ciała, czasem jest to wyższy poziom egzystencji a czasem przechodzimy w ciało muszy czy choćby mrówki. Moje pytanie brzmi:, dlaczego ludzie zadają sobie tyle trudu wymyślając odpowiedzi na pytania, na które odpowiedzi nie powinniśmy znać? Dlaczego myślimy ze po naszym życiu coś będzie? Czy to strach? Pewnie tak, lub raczej jest to próba osłodzenia sobie śmierci. Próba udowodnienia sobie, że śmierć nic nie kończy, tylko zaczyna to taka próba wiary. Choć według mnie takie przekonania powstały dzięki nadziei. Mówi się ze nadzieja jest matką głupich. Ale nie było by wiary bez nadziei. Gdyż nadzieja jest ochrzczeniem swego dziecka, by spłukać z niego grzechy.<br />
Dlaczego nie dopuszczamy do siebie myśli, że po śmierci nic nie ma? że&#8230; jesteśmy sami? Dużo ludzi pewnie już to mówiło, ale inni odpowiadali im tylko: &#8220;niedowiarek&#8221;. Może i tak, a może to właśnie nam się otworzyły oczy? Nie uwierzę dopuki nie zobaczę &#8211; mówią. A czy ich wiara nie polega na tym? Widzą ludzi więrzących, że są wychowywani w wierze tak, że nie maja wyboru. I wierzą. Czy ja zgodziłem się być boskim dzieckiem podczas chrztu? Nie. To wszystko zostało tak już zaprojektowane, aby dzieci nie wywinęły się przed Bogiem. Ma to swoje dobre strony. Przykazania mówią, aby nie zabijać &#8211; dobrze. I dają nadzieje, że w przyszłości będziemy blisko Boga. Po śmierci oczywiście &#8211; która nic nie kończy, tylko przenosi nas na wyższy poziom egzystencji. Staramy się wmówić sobie, że tak naprawdę śmierć nic nie kończy. I to się udaje. Tylko, że pomijamy pewna rzecz. Według mnie nie widzimy czegoś, coś nam umyka. Gdyż my nie umieramy ze starości czy w wyniku wypadeku samochodowego. Umieramy, kiedy zrozumiemy, czym jest śmierć. Umieramy wraz z myślą o tej myśli-wiedzy. Nie możemy już nikomu przekazać.<br />
Od dziecka widzimy obraz. Lecz nie jest on dla nas wyraźny. Niektórzy biegną w jego kierunku. Inni idą powoli. Na obrazie jest zapisany ludzki los. Jest to odpowiedzią na najbardziej nurtująca zagadkę wszechczasów. Kiedy uda nam się ją odczytać &#8211; wtedy przychodzi po nas śmierć. A więc ci, którzy umierają najwcześniej &#8211; są najgenialniejszymi osobami. Kolejne pocieszenie? Ale dodam jeszcze jedno. Gdyby to, co tu napisałem było by prawdą. Już bym nie żył.</p>
<p>„Otóż zgoda pacjenta sprawia, że eutanazja zamienia się w samobójstwo, a samobójstwo jest grzechem.”<br />
Bertrand Russel</p>
<p>Eutanazja<br />
&#8220;Eutanazja&#8221; to słowo o greckim pochodzeniu, a jego grecki odpowiednik znaczy tyle, co &#8220;dobra śmierć&#8221;.<br />
Przestrzegając zakazu zabijania trzeba spojrzeć także na problem „eutanazji”. Aż zbyt dobrze rozumiem potrzebę eutanazji &#8211; wolę umrzeć szybko i bezboleśnie niż żyć kolejne tygodnie walcząc o każdy oddech i przeżywać wielkie męki wiedząc, że i tak został mi tylko jeden tydzień życia.<br />
Gdybyśmy przestrzegali tego zakazu, pojawia się problem z ludźmi, którzy chcą umrzeć, Wiedzą, że ich choroba jest nie wyleczalna a im dłużej będą żyć, tym dłużej będą cierpieć. Taka śmierć to nie jest strach  przed cierpieniem tylko wielka odwaga.<br />
”Kiedy jesteś chory wyzdrowiej szybko lub, choć umieraj szybko” – tak ktoś kiedyś pozwiedzał. Rozumiem, że jest także wiele głosów przeciw eutanazji, Mówią, że to nie różni się niczym od zabójstwa, lecz trzeba wybierać tak zwane „mniejsze zło”, które jest dobre dla obu stron. Kiedy płomień dogasa dajemy mu się dopalić, kiedy życie odchodzi gryziemy, kopiemy i wyrywamy je z zaciekłością godną najświętszych idei.<br />
Eutanazja przez niektórych uważana jest za zbicie człowieka, a nie żadne tam ulżenie w  cierpieniu, choć żadna z osób kłócących się nie wie jak to jest leżeć na łożu śmierci. Oczywiście istnieją różne typy eutanazji, które powinno się poznać rozpatrując ten problem i dołączając do dyskusji na ten temat.<br />
A więc rozróżniamy:<br />
Eutanazję czynną (śmierć jest spowodowana określonym działaniem) i bierną (śmierć następuje na skutek zaniechania terapii podtrzymującej życie) oraz eutanazję dobrowolną (kiedy występuje świadoma prośba o spowodowanie śmierci) i niedobrowolną (gdy chory nie jest w stanie wyrazić takiej prośby, kiedy na przykład jest nieprzytomny lub w śpiączce).<br />
To kolejny temat, który dzieli ludzi a właściwie ludzi i kościół, podobnie jak temat aborcji, (który omówię dalej). Każdemu z nas może przyjść kiedyś podjąć tą trudna decyzję&#8230;<br />
Nasza  wiara zabrania nam decydować o naszej śmierci czy śmierci innego człowieka. Oczywiście  niektórzy zgadzają się z taka filozofią&#8230; Ale przecież każdy człowiek powinien mieć prawo decydować o własnym życiu!<br />
Ale przecież w przypadku eutanazji czynnej czy choćby dobrowolnej uczestniczy osoba trzecia i moim zdaniem żaden katolik, agnostyk czy ateista nie ma prawa, żeby pozwolić osobie trzeciej na eutanazję. Do tego nikt moim zdaniem nie ma prawa.<br />
Przecież nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć jak daleko w najbliższym czasie posunie się medycyna, może jutro rano wstaniemy i jakiś mądry naukowiec akurat znajdzie lekarstwo na raka albo może na inną nie wyleczalną chorobę &#8211; I co wtedy?<br />
Mój brat był chory na raka (guza mózgu) cała rodzina już wtedy płakała, lecz po pierwszej operacji i „chemii” wydawało się być już dobrze&#8230; Zaczęły mu odrastać włosy. Ale nie było dobrze, Rak przerzuciło się w nie operowane miejsce (na płat czołowy, wcześniej był pod kręgosłupem) i od tego momentu robiło się coraz gorzej, aż nie mógł się ruszać, rodzice zdecydowali o skończeniu leczenia. Nie wiem czy była to dobra decyzja oznaczała ona przecież jego śmierć a miał tylko osiem lat&#8230; Mówię o tym, bo kiedy mój brat nie mógł się już ruszać, choć wydawało się, że otwiera oczy i rozumie, co do niego mówimy nikt nie pomyślał o eutanazji. Widzieliśmy jego ból &#8211; cierpnie, ale jednak nikt nie śmiał nawet wypowiedzieć tego słowa. Ja nie płakałem, kiedy umarł, pogodziłem się z tym wcześniej, to było pewne czekałem tylko na ten dzień&#8230;<br />
Oczywiście ktoś może powiedzieć, że chorzy cierpią oczywiście, że cierpią. Ale nikt nikomu na porodówce od razu po wydostaniu się z brzucha swojej mamy, nie mówi: „panie Piotrze witamy w raju, gdzie nic nie boli!” Jak to pozwiediał Jan Kasprowicz: „Radośnieśmy życie przyjęli, I śmierć przyjmiemy radośnie?”<br />
Jak mówi Pismo Święte o chorobie:<br />
„Przecież śmierć jest częścią życia i tak jak narodziny są darem boskim.<br />
Czasem fałszywie nazywamy masowe zabijanie osób psychicznie chorych i kalek. No właśnie! Tu pojawia się kolejny argument przeciw eutanazji! Ludzie mają słabość do łamania prawa. Jestem przekonany, że tam gdzie eutanazja jest legalna, poprzeczka dla wykonujących, się obniża. O co mi chodzi? Wydaje mi się, że im bardzie będziemy brnąć w legalizacje eutanazji tym bardziej może ona być niebezpieczna dla ludzi, którzy nie są w stanie porozumieć się z naszym światem, żyją w swoim zamkniętym świecie, czasami może i lepszym niż ten, w którym my żyjemy, a ktoś uzna, że ta osoba wygląda na nieszczęśliwą i ulży jej w cierpieniu&#8230;<br />
„Choroba ta nie jest na śmierć, ale dla chwały Bożej” (J 11,4) a więc choroba nie jest jakąś karą tylko jest to sprawdzian? Może Bóg chce mieć tę osobę szybciej przy sobie? Więc czy decydując się na eutanazję jesteśmy w zgodzie z Bogiem? Są to pytania, na które można tylko spekulować. Według mnie eutanazja jest pomocą dla chorych, którzy będą szybciej przy Bogu którego kochaja, a także ulżą sobie w cierpieniu.<br />
Chcę tutaj zauważyć ze nie wyrażam swojego zdania na ten temat&#8230; Nie wiem czy powiedzenie „tak” było by równe z powiedzeniem „nie” obie odpowiedzi mogą uczynić zbyt dużo złego dla obu stron choć Eutanazja na pewno jest potrzebna. Dla potrzebujących nie odwrotnie.</p>
<p>&#8220;Pamiętaj o śmierci &#8211; ostatnim swym celu, gdzie nie chce iść nikt &#8211; a dochodzi wielu.&#8221;</p>
<p>Sebastian Poskier</p>
<p>Aborcja<br />
Co może być gorszego od zamordowania własnego dziecka przez jego rodziców? Jest to kolejny (na równi z eutanazją) temat, na który bardzo głośno wypowiada się kościół i na który kościół wyraźnie mówi, że jest to okropna i nieludzka rzecz. Oczywiście kościół ma swoje racje, lecz czy niechciane dziecko będzie miało szczęście, miłość w życiu? Nie wydaje mi się.<br />
Ludzie nadal posiadają zwierzęce instynkty, lecz mamy też własne myśli i wolną wolę. Dlatego gdy nasz zwierzęcy instynkt pozwoli na spłodzenie dziecka, to czasami nasza świadomość się sprzeciwia. Jest to jak najbardziej oznaka czy dowód lub nawet różnicę miedzy nami a zwierzętami.<br />
„ Człowiek jest królem i panem nie tylko rzeczy, ale i także przede wszystkim samego siebie, a w pewnym sensie życia, które zostało mu dane i które może przekazywać przez dzieło rodzenia, wypełnione w miłości” – tak wypowiada się Jan Paweł II na temat daru życia. A więc wynika z tego, że jednak możemy decydować o naszym życiu lub śmierci. Oczywiście dziecko nie jest już „naszym” życiem tylko jest to już inne całkiem oddzielne życie, które my mu tylko przekazaliśmy do ziemskiej „powłoki”.<br />
Więc aborcja jeszcze nie poczętego dziecka jest morderstwem, a nie jak niektórym się wydaje tylko jakimś rodzajem antykoncepcji „po”.<br />
Dziecko staje się człowiekiem w czasie poczęcia, nie wcześniej, nie później tylko właśnie w tym momencie. Jest to jedyny punkt, w którym życie się zaczyna. Co czyni nas ludźmi? Oczywiście charakter, świadomość istnienia &#8211; które według niektórych zaczynają się wraz z poczęciem. Inni mówią: „komórka nie posiada myśli a co tu dopiero mówić o świadomości czy życiu jako takim” i z nimi tez można się zgodzić. Przecież nikt z nas nie pamięta, co się działo w brzuchu u mamy. Nie pamiętamy nawet okresu do trzech lub czasem nawet pięciu lat. Naukowcy twierdzą, że w tym wieku dzieci posiadają jedynie pamięć krótkotrwałą, a więc nie pamiętają niczego, co się działo godzinę temu. A pamięć wykształca się dopiero po trzecim roku życia, co już zostało udowodnione.<br />
Ale przecież zapamiętujemy jak się mówi czy jak wygląda nasza mama, czy ulubiona nawet zabawka. Jednak to nic nie zmienia, młode lwicy szybko uczą się polować, aby przetrwać. Tak samo jest zapewne z nami.<br />
Taki zarodek człowieka to nie tylko zlepek jakiś komórek, lecz życie, które się rozwija i gdybyśmy nienaturalnie przerwali ten rozwój to skazujemy te duszę na śmierć.<br />
Od poczęcia człowiek jest materialny może nie wygląda jeszcze jak dziecko, lecz nasiona nie wyglądają jak drzewa prawda?<br />
Może dziecko jest materialne, ale czy jednak może powiedzieć, że nie chce umierać? Nie wydaje mi się. Jest oczywiście wyjście z tej sytuacji. Można by to nawet nazwać eksperymentem. Można poczekać aż dziecko dorośnie do wieku, w którym rozumie pojęcie życia i śmierci &#8211; wtedy się zapytać czy chce żyć. Jest prawie pewne, że odpowie „tak, chcę żyć” i to jest pewnym dowodem „pragnienia życia” przez nas wszystkich. Nie powinniśmy decydować za innych w jakiejkolwiek sprawie, a przeważnie na temat tak ważny jak śmierć.</p>
<p>&#8220;U młodych ludzi samobójstwo jest wołaniem o pomoc, u starszych już tylko o śmierć.&#8221;</p>
<p>Samobójstwo<br />
Pragnienie życia pochodzi raczej z naszych zwierzęcych instynktów niż z ludzkiej świadomości.<br />
Żadne zwierze w przyrodzie nie popełnia swiadomego samobóstwa lub nie oddaje życia za inne. Zawsze walczą, a przeważnie ich całe życie i każda czynność prowadzi do zabezpieczenia się przed nieuchronną śmiercią. Pomijam już tutaj walkę o pożywienie (śmierć z głodu) raczej mowie tutaj o czymś takim jak na przykład skorupa ślimaka, kolce jeża czy choćby kły słonia. Każde zwierze na tej planecie stara się przystosować do istniejących zagrożeń niektórzy opanowują sztukę chowania się a inne ataku czy obrony. A my? Ludzie wykształcili jeden narząd, który pomaga nam przetrwać – mózg.<br />
Nasze myśli, tok rozumowania pozwolił nam utrzymać się przy życiu i schować się przed niebezpieczeństwem aż w pewnej chwili sami dla siebie staliśmy się niebezpieczeństwem.<br />
Niektórzy z nas nawet dążą do śmierci. Ludzie, którzy mieli nieszczęśliwą miłość, ci, którzy stracili fortunę lub bliskich pragną się zabić. Chcą skończyć z życiem, które przynosi im tylko złe wspomnienia i ból utraty bądź porażki. Samobójcy są to osoby, które potrafię zrozumieć. Niektórych rzeczy nie da się pominąć i żyć dalej; Nie chcę powiedzieć, że są to ludzie o słabej psychice, raczej są to osoby, które były do czegoś lub kogoś zbyt bardzo przywiązane. Nic nie jest trwałe, wszystko się zmienia lub nawet odchodzi. Zbyt duże przywiązanie do rzeczy nie trwałych rodzi pewne problemy z tymi rzeczami związane.<br />
Ludzie w podeszłym wieku rzadko przekonują się do współczesnej techniki, czasy się zmieniają ale oni staraja się pozostać w swoich dawnych poglądach i staraja się uzywac tyvh samych przedmiotów choć młodzi ludzie używaja do tych samych czynności innych nowocześniejszych rozwiązań.<br />
Samobójcy nie okazują strachu czy głupoty, jest to wielka odwaga zabić się. Działanie takie jest sprzeczne ze wszystkim, co do teraz powstało. Żadne zwierze się nie zabija, nikt o zdrowych zmysłach też nie, choć nie mówię, że samobójcy są psychopatami.<br />
Jak uważa Stefan Kisielewski – „Samobójstwo to doniosły eksperyment o nieujawnionym rezultacie.” I zgadzam się z nim. Samobójcy kochają życie, tak bardzo, że nie mogą znieść niepowodzeń lub raczej powiedzałbym, że kochając życie wyczekujemy śmierci, która pokaże nam inne życie, śmierć nic nie kończy, jak to się mówi.<br />
Czy samobójstwo z myślą, że człowiek zasłużył na swoją śmierć może zbawić jego duszę w obliczu Boga? Przyznanie się do winy i jednoczesne skazanie się na śmierć jest samobójstwem! Nieprawdaż?<br />
W historii było tylko jedno samobójstwo, które ma sensowne wytłumaczenie. Mówię to o śmierci Jezusa na krzyżu. Od początku wiedział, że umrze a więc czy nie było to samobójstwo?<br />
Nie da się ukryć, że samobójstwo jest to jedna z tych specyficznych spraw w której, sąd nie może osądzić samobójcy, choć przecież popełni przestępstwo mordując.</p>
<p>Podsumowanie</p>
<p>A więc dochodzimy do pytania:<br />
Czy morderstwo drugiej osoby lub wręcz siebie jest czymś moralnym?<br />
Śmierć według nas nigdy nie była moralna. Jest to jedyna rzecz w naszym życiu, która oddziela nas od naszych bliskich, miejsc, które kochamy, od ludzkości. Najważniejszym argumentem, jaki jest przeciwko zakazu zabijania to strach. A przecież czujemy strach przed niewiadomym prawda? A więc wystarczy tylko zrozumieć śmierć, a przestaniemy się bać.<br />
Choć jest jeszcze jedna rzecz. Bóg z wiadomych celów nie dał nam pełnego prawa nad władaniem swoim i inych życiem. Dlaczego? Taka władza, jaka spoczywa we władaniu śmiercią lub życiem, w rękach jakiegokolwiek człowieka doprowadziłaby do szybkiej zagłady. Na świecie było już tyle wojen. Ludzie po prostu widzą przyjemność w mordowani się i w okazywaniu swojej wyższości nad innymi.<br />
A więc nie widzę żadnej moralnej czy filozoficznego wytłumaczenia przed zabijaniem.<br />
Zabijanie jest to skrócenie czyjegoś życia, nad którym my nie mamy władzy. Nikt świadomie nie może odebrać innym lub sobie życia. Jest to nie tylko nie moralne, ale i z punktu filozoficznego nie odpowiednie. Bóg nie dał nam władzy nad czyimś życiem, więc nie powinniśmy tego prawa sobie rościć.</p>
<p>Piotr Dziekański</p>
<p>Bibliografia:<br />
Wędrowieć i jego cień – Friedrich Nietzsche; Zielona Sowa; Kraków 2003<br />
Evangelium Vitae – Jan Paweł II<br />
Encyklopedia Popularna PWN – Warszawa 1966<br />
Aforyzmy i myśli – zebrane przez Adama Łaskiego &#8211; SCHOLAR, 1998</p>
Posted in Felieton, silus Tagged: dylematy, zabijania, zakaz, śmierć <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/360/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/360/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/360/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/360/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/360/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/360/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/360/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/360/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/360/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/360/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=360&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/21/na-jakie-dylematy-moralne-i-filozoficzne-natrafiamy-przestrzegajac-zakazu-zabijania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Są na tym świecie</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/18/sa-na-tym-swiecie/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/18/sa-na-tym-swiecie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Mar 2009 14:46:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[silus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=358</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy słońce w chmurach, cisza wypełzła spod komody. Lampy zgaszone, lekki księżyc w niebie. Jasność przymrużonych świec kilku, nie olśniewa. To nie tak, że siedzisz obok mnie. Po prostu jesteś taka bliska że światu nie ma, czasu nie ma &#8211; mnie nie ma&#8230; Gdym w ramionach&#8230;
I nie zapomnieć mogłem. I nie zapomniałem. 
Posted in silus [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=358&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Kiedy słońce w chmurach, cisza wypełzła spod komody. Lampy zgaszone, lekki księżyc w niebie. Jasność przymrużonych świec kilku, nie olśniewa. To nie tak, że siedzisz obok mnie. Po prostu jesteś taka bliska że światu nie ma, czasu nie ma &#8211; mnie nie ma&#8230; Gdym w ramionach&#8230;</p>
<p>I nie zapomnieć mogłem. I nie zapomniałem. </p>
Posted in silus  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/358/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/358/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/358/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/358/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/358/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/358/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/358/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/358/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/358/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/358/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=358&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/18/sa-na-tym-swiecie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>przypowieść o nieszczęściu</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/14/przypowiesc-o-nieszczesciu/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/14/przypowiesc-o-nieszczesciu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Mar 2009 15:03:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[silus]]></category>
		<category><![CDATA[przypowieść]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=353</guid>
		<description><![CDATA[W lesie, dawno temu, żył starzec. Nikt z wioski nie pytał go o imię, ani o to kim był a w wiosce często się pojawiał by zakupić produkty potrzebne mu do życia. Czasem nawet, zachodził do miejscowej knajpki gdzie wypijał na uboczu pojedyńcze sake i wracał do swego domu w lesie. Gdy w regionie, a [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=353&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>W lesie, dawno temu, żył starzec. Nikt z wioski nie pytał go o imię, ani o to kim był a w wiosce często się pojawiał by zakupić produkty potrzebne mu do życia. Czasem nawet, zachodził do miejscowej knajpki gdzie wypijał na uboczu pojedyńcze sake i wracał do swego domu w lesie. Gdy w regionie, a także i wiosce zapanował głód, starzec nie pojawił się ani razu. Gdy po paru miesiącach głód minął lecz tuż po nim nastały ogromne burze &#8211; starzec nadal nie pojawiał się w wiosce. Ludzie z wioski, w wielkim cierpieniu żyli z dnia na dzień, nękani burzami i z pamięcią o tak nie dawnym głodzie zapomnieli o starcu. Kiedy po głodzie i po burzy nastał okres ogromnej epidemii ludzie cierpieli już nie tylko na ciele i duszy. I kiedy szukali choć trochę szczęścia w swoim życiu, przypomnieli sobie o starcu i choć go nie znali to zastanawiali się czy on przeżył ten głód, burze i epidemię co ich trapiła. A myśleli tak, gdyż wydawało się im że starzec ma gorzej od nich: sam, na bezludziu. Bez znajomych, rodziny. I to dawało im ogryzek szczęścia. Niedługo po tym, epidemia minęła. Dzień, po ostatnim wyzdrowieniu i wielkiej uczty, starzec pojawił się w wiosce. Znów, przez nikogo nie zauważony wszedł do sklepu, gdzie zakupił potrzebne mu jedzenie i narzędzia. I po tym, znów nie zauważony przez nikogo wszedł do miejscowej knajpki, gdzie zamówił sake i usiadł w rogu, tak że bawiący i radujący się chłopi z wioski go nie zauważyli. Lecz gdy starzec wychodził już, potknął się i przewrócił. Podbiegł wtedy do niego mały chłopiec, który jak zdaje się jedyny starca zauważył i pomógł mu wstać. Starzec mu podziękował, a chłopiec spytał &#8220;kim jesteś starcze? nie było Cię gdy smutek padł na naszą wioskę&#8221;. a Starzec odpowiedział &#8220;To nie smutek padł na waszą wioskę, tylko okrutne zdarzenia w większości nie zależne od was. Smutek, był jedynie następstwem który pogrążył was jeszcze bardziej. I mimo iż głód dobry nie był to choć kawałek chleba nie dawał szczęścia, i w burzach zobaczyliście tylko katastrofę a nie nawadnianie waszych pól by przyniosły większe plony, mimo iż zaraza była zła to zdrowi nie potrafili się cieszyć. A pytasz kim jestem? Jestem tym, kogo nie zauważa się gdy jest obok Ciebie a kiedy odchodzi widzisz jego brak i pragniesz go&#8221; odparł starzec i chciał już wyjść, lecz mały chłopiec go zatrzymał.<br />
- Jesteś szczęściem? &#8211; spytał.<br />
- Tak &#8211; odpowiedział starzec. </p>
Posted in Felieton, Opowiadanie, silus Tagged: przypowieść, silus, szczęście <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/353/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/353/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/353/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/353/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/353/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/353/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/353/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/353/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/353/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/353/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=353&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/14/przypowiesc-o-nieszczesciu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Do ludzi</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/11/do-ludzi/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/11/do-ludzi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Mar 2009 19:55:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[silus]]></category>
		<category><![CDATA[fala]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[nienawiść]]></category>
		<category><![CDATA[tłum]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=351</guid>
		<description><![CDATA[Gdy płomienne wstaną zorze, ja wśród tych wszystkich oczu bladych krążę jak nikt pośród wszystkich. Nie odwracam wzroku gdy na mnie patrzą, nie dążę gdzie oni, nie idę z nimi. W myślach krążą myśli morderstw, krew tej pani rozbryzgała się na ścianę, tego pana jedna z kończyn u mych stup wylądowała. W ręce nie mam [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=351&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Gdy płomienne wstaną zorze, ja wśród tych wszystkich oczu bladych krążę jak nikt pośród wszystkich. Nie odwracam wzroku gdy na mnie patrzą, nie dążę gdzie oni, nie idę z nimi. W myślach krążą myśli morderstw, krew tej pani rozbryzgała się na ścianę, tego pana jedna z kończyn u mych stup wylądowała. W ręce nie mam komórki, to topór, miecz zagłady. Wyzwolę uciśnionych! I morduję kogo widzę, strzelam i czuję każdą kroplę krwi z ich ust, każdy skrawek ciała, gdy odrywa się od cielesności tej nijakiej. Gniew wzbiera, z każdym z urojonych morderstw. Wściekłość goni wściekłość i tak czas uniżony odpływa w drodze do domu. Tu, już tylko krew, brudne szczątki strzepać trzeba. I iść dalej, poprzez życie poprzez świat, z urojonymi mymi morderstwami. Wiem że zawszę o jednym myślę i wiem że gdy morduję tłumy, masę falę dennych spojrzeń, żyć nijakich &#8211; nie pomagam sobie. Nie w tym mój cel, nie w tym. Ten zwyczajny czasu nie ład, dał mi urojenie świata piękna nie istniejącego.<br />
Odejść potrafię tam w momencie tym, i każdym innym. By odwrócić się od ludzi: tak mi nie pięknych, tak głupich i bez wyrazu. Takich z fali bezmózgich mediów, takiej szarej masy i tak mi nie miłych. Tak okrutnych, złych i wrednych z wyłupiastymi oczami bez krzty oryginalności i bez twarzy wyrazu. Tłumy, bydło, BYDŁO! Odejdźcie że z mych oczu. Elektroniczny pastuch was prądem razi wy bezmyślnie durne gęby krzywicie. Z jęzorami jak psy pod siebie srające, z gestykulacją wartą klauna nie śmiesznego i mimiką gówna psiego.<br />
O, brzydkie wy, ludzkie masy. Głupie, bezmózgie i śmierdzące w tych tramwajach. Gdzie marzeń wasze szczyty wyżej sięgają niż szczyn wasze strumyki. A i tak, osiągacie jedynie poziomy gówna w sedesie. I gdy ktoś z szczytów powie &#8220;śmiejcie się&#8221; &#8211; tak to śmieszne iż ryje wasze w krzywościach okrutnych się drą. I gdy tańczycie jak wam każą, bo gorzej gdy nie tańczycie gdyż wtedy w innej fali jesteście. Mówicie &#8220;inni&#8221;, &#8220;oryginalni&#8221; a wy tylko w innym kolorze odchodów się babrzecie. I że w fali nie jesteście, ach jakże wy omylni jesteście. W fali ogromne i pełnej indywidualistów, odmiennych i innych a fala ta za szarą masą tuż podąża.<br />
Gdy śmierdzicie, jak idziecie. Gdy płaczecie, jak życie nie te. Gdy sracie i się nie podcieracie. Czyż zachwytów, inności i interesowności nie szukacie? ach, a jakże wy durni gdy innym dajecie by na was spojrzeli, chwile bo więcej to gej, pedał. I tyle w was nienawiści, złości i nie szczerości. Gdybyśmy w zespole mieli pracować, to ogień byłby naszym bogiem a kamień boginią. Choć w sumie, wcale lepiej z bogami naszymi nie jest. Gdyż my tak malutcy iż wielkości w większych od nas szukamy. Gdy największy z ludzi stał się za małym na wymogi zaspokojenia egoizmu i poczucia się zajebiście ważnym. Bogów stworzyliście. Wierzyliście, że nas stworzyli &#8211; że jesteśmy ważni dla nich. A jeśli istnieją? srają na ludzkość tak złą i nie czystą. W dupie mają was, nas i wszystkich innych. &#8220;sami się mordujcie, gwałćcie i oszukujcie&#8221; &#8211; powiedział pierwszy z bogów i do dupy ludzkość se włożył.<br />
Durne ścierwo. Magiczne koszyki, medaliony, magiczna kurwa srajtaśma. Bo jesteśmy w władzy zabobonów i los, przeznaczenie prowadzi nas ku nie pewnemu końcu. Ku pewności, iż w tydzień po pogrzebie nikt płakać nie będzie, w miesiąc zapomną a robaki nasze zgliszcza drążyć będą. Oczy wyschną, serce zacznie gnić &#8211; mózg wyparuje. Choć i teraz za życia bez sensownego, za wiele go wy o ludzie nie macie.</p>
Posted in Felieton, Opowiadanie, silus Tagged: fala, ludzie, nienawiść, tłum, śmierć <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/351/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/351/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/351/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/351/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/351/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/351/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/351/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/351/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/351/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/351/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=351&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/11/do-ludzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>12, 12, 14&#8230;.</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/09/12-12-14/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/09/12-12-14/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Mar 2009 22:34:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[piękna]]></category>
		<category><![CDATA[silus]]></category>
		<category><![CDATA[wiersz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=348</guid>
		<description><![CDATA[dwanaście, dwanaście, czternaście i pare linijek które kocham gdy się zmieniają, które widzę w nocy, które zam na pamięć.
Czy czas już przeszedł, czy jest 22 czy jest 24. Ja siedzę tu i widzę w oczach strach, widzę w lustrze oczy moje.
- Jesteś? &#8211; spytały.
-Nie, chyba gdzieś odszedłem &#8211; odparłem.
I w fali tej toni, gdy narkotyki [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=348&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>dwanaście, dwanaście, czternaście i pare linijek które kocham gdy się zmieniają, które widzę w nocy, które zam na pamięć.<br />
Czy czas już przeszedł, czy jest 22 czy jest 24. Ja siedzę tu i widzę w oczach strach, widzę w lustrze oczy moje.<br />
- Jesteś? &#8211; spytały.<br />
-Nie, chyba gdzieś odszedłem &#8211; odparłem.<br />
I w fali tej toni, gdy narkotyki w mej jaźni, w mej głowie, w mych myślach &#8211; idę pustynną przestrzenią. Deszcz tu był, setek lat parę temu. Gdy płakałem, gdy czym płakać miałem. A teraz znów, skorpion drogę mi przeciął. I już widzę, od ludzi pustych ulicami płyną słowa z plakatów, ja w jaźni jeszcze trzeźwej i one, słowa dalekich przeszłe w wyrazie. Gdy dym z lewej się uniósł jak smok z szczątków fenixa. I nie ja płakałem gdy się odnowiły czasy które przeżyłem i które zraniły pierś mą bladą.<br />
Mąka przeleciała obok ucha mego prawego, wraz z deszczem piachu i zamiecią łuny niegdyś kwiecistej, teraz suchymi liśćmi pachniało.  Zło się zaczaiło w cichym zakątku mych umysłów, wydawało swe tchnienie w czasie skazy i tym trwało me życie. Że czasem szedłem ulicami tych, co odeszli lata temu, gdy i w ty momencie toczyłem się alejami złotych gałęzi i lekkich nut, przyśpiewaczy za złotówkę. Czymże ja byłem, gdy tonąc w ich nutach, nie dawałem na tacę w kościele i do spowiedzi nie chodziłem. Choć nawet to, czas przeszły nie był. I tak nadal, pozostawałem teraz w czasie teraz a nigdy jakoś w indziej, czy w przedziej czasach.<br />
I nadszedł on, wielki w myślach lecz jakże nie w istocie. Szedłem z nim latami które chwilę waszą trwały w której papierosa zapaliłem. I zaciągnąć się zdążyłem bowiem latami trwał dla mnie, ostatni mój Lucky Strike, choć szczęścia nie doznałem.<br />
I Gdy ona oczy swe otworzyła, ja w śnie widziałem jej przed-sen proroczy. Którym piła krew zwycięską, mej piersi krew zdobyczną. Walkirie jak sępy krążyły ponad mną, w szósty grzech zabawić się jak ona chciały.  I w tymże momencie, mój wzrok spoczął na nigdy nic byciu, a było to za mną a gdym i w przód spojrzał &#8211; tam także, nic nie było. Bowiem, i Ciemność, jak i JA jak i OONNAA &#8211; w krzyku utęsknionym trwać nie chciała. Choć mój umysł, jak dźwięk tonu i głosu jej głosu. Jak i lekkość włosów ku wietrze, tak jak tęskność oczu pięknych, duszy słów. W skórze gładkości, w myślach mądrości, pod powierzchnią piękności zaląkł się ja. I ani jej przeklęstwa, ni jej widły, ogień, miecz i broń wszelaka biała &#8211; nie zaczną nawet, odcięcia mnie od powierzchowności jej kurtki skórzanej.<br />
Gdy w ciemności myśli mych nijakich, jej złowrogich, jam nie tam gdzie Ty bo to nie tu. Tu, to miejsce odejścia choć z zamierzeniem powrotu.<br />
-Zapisze w GPS&#8217;e<br />
I tak powstał punkt myśli, azymut JEJ, gdzie wszystkie drogi prowadzą ku celowi memu ostatecznemu w którym mimo iż się nie spełnię, to odejdę. Jutro odchodzę, ma droga. Dziś odejdę, dziś nie powrócę, nie jutro; nie za tydzień; nie za rok; nie za stulecia lat wielu. Gdyż odchodząc wszystko przy Tobie zostawiłem.<br />
I muzyki słowa, magii lekkości dźwięków, magii skóry Twej bladej. I mimo iż, słowa tchną w myśli te znaczenie jakieś, mimo iż, umysł zaprzecza&#8230;. gdy ku Tobie dąży wszystko. Inwersja nie poprawna tych słów, streścić chciałbym &#8211; iż gdy kruk na gałęzi siedzi, to nie odleci.<br />
Ileż jam w jamie czekał, aż róży bukiet wysłać jej chciałem. Wino, musujące kupić. Kwiatkami róż drogę jej obsypać. Pogodę jakże w półmroku słońcem oddać i tak czekać. Czekać. Aż upragniony szelest jej stup o trawę idealną zaszeleszczą. Jak jej ubranie głos swój doda, i gdy orkiestrę jej słów usłyszę, w poranku/półmroku tego wieczoru. Bym cieszyć się mógł, jak ona, jak ona, jak ona, jak ona ze mną. Gdy zorza polarna, z różu w błękit wchodzi, gdy z nocy w dzień się zjawia, gdy ona z nim. Marzeniem mnie, przy niej &#8211; bo przecież nie mnie. I jakże nigdy mną z nią.</p>
<p>Odeszły już, kolory płatków pustych. Dni wartości nijakiej, czasu przeżytego bez pożytku, słów bez znaczenia, odległości bez mierzenia. I tak w ciągu liczb bez znaczenia. Bowiem Ty i ja, jak kwiaty dwa. Kiedyś, może niegdyś lecz naszą drogę już wytyczną miały jak w tunelach płaskich, i kwadratach w wymiarach wielu, jesteśmy tu. i tyko tam i tylko tam. Gdzie&#8230;</p>
<p>w uszach słyszę śpiew jej, u stóp mrowienie. w głosie tym tyle piękna się skryło, co mniej niz w duszy jej więcej. Czy odnajdę kiedyś jeszczę, głosy do serca Jej? Czyż iż wszystko poszło, gdym ja powiedział &#8220;nie&#8221; a ona &#8220;ok&#8221; i czyż tak się odeszło? w tuzinkowości idiotyczności? W pustości odejściości i odeszłości wyszłości?</p>
<p>Odejdź, nie widoczna bądź nie wchodź słoneczko me. Bym nie głowić się musiał, bym,  nie myśleć musiał. Byś w marzeniach powstała i została jakom ja Cię chciał. Jaką byłaś a nie już jesteś, czegom ja tak pragnął czego ja tak szukał. na com czekał życiem mych dni. Ty.<br />
Ty,<br />
TY,<br />
I odeszłaś, bym znów czekał.<br />
bym znów cierpiał,<br />
miłości zagłado życia.<br />
Gdy jesteś bolisz, bo bolisz gdym ja Cię widzę.<br />
Gdy miłości w szczęśliwości jesteś, to jej choć promyk uśmiechu lekkiego, zasłania całą Ciebie, miłości. Także więc miłości, bądz mocna gdym nie widzące me oczy. Krąż i dawaj gdym ja ślepy na Twe dary. Lecz nigdy, nigdy okrutną spowiernicą nie bądź, gdy w samotności pokoju mego siedzę, myśląc o Niej, uczynku i zaniedbaniu. Co serce mi kruszyć chce, co tętnice wycina, co krew wypija. Bądź miłością godną miłości &#8211; daj kochać zdrowo.  Z Nią, ku mym boku. Z Jej marzeniami w mym świecie. Kochaj mnie miłości, jak ja kocham Ją, miłości kochaj mnie. By mnie kochała Ona, bym ja kochał Ją byś nas kochała.</p>
Posted in Felieton, piękna, silus, wiersz  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/348/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/348/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/348/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/348/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/348/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/348/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/348/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/348/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/348/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/348/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=348&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/03/09/12-12-14/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>zemścić się</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/02/26/zemscic-sie/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/02/26/zemscic-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Feb 2009 10:52:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[silus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=345</guid>
		<description><![CDATA[Zemścić się za to co było. Tak dla samego siebie, przecież nie dla kogoś innego. W nienawiści z smutku, znaleźć szczęście. Z pustki w czymś ogromnym dostąpić chwil zaufania, namiętności i szczęścia. Nie do końca tak by tylko dla siebie, też tak dać komuś cząstkę siebie, których tak wiele przecież nie masz. Dać ją komuś [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=345&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Zemścić się za to co było. Tak dla samego siebie, przecież nie dla kogoś innego. W nienawiści z smutku, znaleźć szczęście. Z pustki w czymś ogromnym dostąpić chwil zaufania, namiętności i szczęścia. Nie do końca tak by tylko dla siebie, też tak dać komuś cząstkę siebie, których tak wiele przecież nie masz. Dać ją komuś i obdarować tym co masz. Czyli, zmienić to czym się żyło przez ostatnie czasy, na coś takiego jakim chciałeś żyć wtedy. Czasem w takich zemstach, główną potrzebą jest poczucie miłości. Czasem, to tylko potrzeba czucia się potrzebnym. Jakież to egoistyczne. Mścimy się sami na sobie, po związkach, po kłótniach, po partnerstwie, po dokonanych końcach. I czy to zaparcie, czy powoli idziemy dalej. Oglądamy się co chwilę, wszystko co nowe porównujemy z tymi pierwszymi, z tymi kolejnymi. Najlepiej by było, odkryć się raz i więcej nie musieć tego robić. Niestety, jest pierwsza, kolejna, kolejny związek i już staczamy się w dół racjonalnego podejścia, powolnego z myśleniem co będzie, a co jak i co by było gdyby? Tracimy to o co w miłości chodzi. I mścimy się na sobie, idziemy w kolejne i kolejne. A naukowcy niedawno dowiedli, że istnieje miłość na całe życie i występuje w co dziesiątym związku. Czy przez to, że po każdym uczymy się bardziej uważać i jesteśmy ostrożniejsi, realistyczne podejście przejmuje władze nad uczuciem&#8230; czy mamy szanse jednak znaleźć sobie ten dziesiąty związek?</p>
<p>Ile ja już ich miałem? </p>
Posted in Felieton, silus  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/345/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/345/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/345/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/345/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/345/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/345/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/345/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/345/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/345/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/345/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=345&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/02/26/zemscic-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>&#8230; i nic i tak naprawdę nic &#8230;</title>
		<link>http://thesilus.wordpress.com/2009/02/16/i-nic-i-tak-naprawde-nic/</link>
		<comments>http://thesilus.wordpress.com/2009/02/16/i-nic-i-tak-naprawde-nic/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Feb 2009 08:53:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Silus</dc:creator>
				<category><![CDATA[silus]]></category>
		<category><![CDATA[wiersz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thesilus.wordpress.com/?p=337</guid>
		<description><![CDATA[i nic i tak naprawdę nic
się nie zmienia
aż w zakątku tym początku
przyjedziesz do mnie,
będziesz mną w nami skutych łańcuchami.
Czas krąży i ciąży
i bez odzewu świat się zmienia
a czas przechodzi
gdy coś odchodzi.
i czy się nic nie zmienia,
zima, lato, wiosna i żałosna
kresu gdy nowości
z pyłu kości
aż do starości.
Posted in silus, wiersz       [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=337&subd=thesilus&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>i nic i tak naprawdę nic<br />
się nie zmienia<br />
aż w zakątku tym początku<br />
przyjedziesz do mnie,<br />
będziesz mną w nami skutych łańcuchami.</p>
<p>Czas krąży i ciąży<br />
i bez odzewu świat się zmienia<br />
a czas przechodzi<br />
gdy coś odchodzi.</p>
<p>i czy się nic nie zmienia,<br />
zima, lato, wiosna i żałosna<br />
kresu gdy nowości<br />
z pyłu kości<br />
aż do starości.</p>
Posted in silus, wiersz  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thesilus.wordpress.com/337/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thesilus.wordpress.com/337/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thesilus.wordpress.com/337/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thesilus.wordpress.com/337/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thesilus.wordpress.com/337/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thesilus.wordpress.com/337/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thesilus.wordpress.com/337/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thesilus.wordpress.com/337/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thesilus.wordpress.com/337/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thesilus.wordpress.com/337/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thesilus.wordpress.com&blog=802655&post=337&subd=thesilus&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thesilus.wordpress.com/2009/02/16/i-nic-i-tak-naprawde-nic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Silus</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>