przypowieść o nieszczęściu

W lesie, dawno temu, żył starzec. Nikt z wioski nie pytał go o imię, ani o to kim był a w wiosce często się pojawiał by zakupić produkty potrzebne mu do życia. Czasem nawet, zachodził do miejscowej knajpki gdzie wypijał na uboczu pojedyńcze sake i wracał do swego domu w lesie. Gdy w regionie, a także i wiosce zapanował głód, starzec nie pojawił się ani razu. Gdy po paru miesiącach głód minął lecz tuż po nim nastały ogromne burze – starzec nadal nie pojawiał się w wiosce. Ludzie z wioski, w wielkim cierpieniu żyli z dnia na dzień, nękani burzami i z pamięcią o tak nie dawnym głodzie zapomnieli o starcu. Kiedy po głodzie i po burzy nastał okres ogromnej epidemii ludzie cierpieli już nie tylko na ciele i duszy. I kiedy szukali choć trochę szczęścia w swoim życiu, przypomnieli sobie o starcu i choć go nie znali to zastanawiali się czy on przeżył ten głód, burze i epidemię co ich trapiła. A myśleli tak, gdyż wydawało się im że starzec ma gorzej od nich: sam, na bezludziu. Bez znajomych, rodziny. I to dawało im ogryzek szczęścia. Niedługo po tym, epidemia minęła. Dzień, po ostatnim wyzdrowieniu i wielkiej uczty, starzec pojawił się w wiosce. Znów, przez nikogo nie zauważony wszedł do sklepu, gdzie zakupił potrzebne mu jedzenie i narzędzia. I po tym, znów nie zauważony przez nikogo wszedł do miejscowej knajpki, gdzie zamówił sake i usiadł w rogu, tak że bawiący i radujący się chłopi z wioski go nie zauważyli. Lecz gdy starzec wychodził już, potknął się i przewrócił. Podbiegł wtedy do niego mały chłopiec, który jak zdaje się jedyny starca zauważył i pomógł mu wstać. Starzec mu podziękował, a chłopiec spytał “kim jesteś starcze? nie było Cię gdy smutek padł na naszą wioskę”. a Starzec odpowiedział “To nie smutek padł na waszą wioskę, tylko okrutne zdarzenia w większości nie zależne od was. Smutek, był jedynie następstwem który pogrążył was jeszcze bardziej. I mimo iż głód dobry nie był to choć kawałek chleba nie dawał szczęścia, i w burzach zobaczyliście tylko katastrofę a nie nawadnianie waszych pól by przyniosły większe plony, mimo iż zaraza była zła to zdrowi nie potrafili się cieszyć. A pytasz kim jestem? Jestem tym, kogo nie zauważa się gdy jest obok Ciebie a kiedy odchodzi widzisz jego brak i pragniesz go” odparł starzec i chciał już wyjść, lecz mały chłopiec go zatrzymał.
- Jesteś szczęściem? – spytał.
- Tak – odpowiedział starzec.

Opublikowane w: on 14 marzec, 2009 at 5:03 pm Dodaj komentarz
Tags: , ,

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://thesilus.wordpress.com/2009/03/14/przypowiesc-o-nieszczesciu/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Leave a Comment