Praktyczna teoria czasu

Pełna wiedza o wszystkich realnych i potencjalnych faktach, zwana omniscjencją, jako jeden z siedmiu atrybutów boskości ( niektórzy dodają także świętość i sprawiedliwość, choć bóg sprawiedliwy nie musi być. przynajmniej według mnie) oznacza wiedzę, całkiem po prostu, o wszystkim co było, będzie i no cóż, jest. Tak więc, w jaki sposób, bóg wie wszystko, w jaki sposób my wszystkiego nie wiemy i co gorsza, nie wiemy nic. Postaram się tą wszechwiedzę wytłumaczyć, w sposób jakże dla mnie stosowny. Chcę jednak zaznaczyć, jak człowiek potrafi być głupi tworząc sobie bogów cudzych, a w moim mniemaniu, taki jest każdy. bóg, choć w teorii wspaniała rzecz i piękna ideologia, stał się la nas kimś innym nić powienien być. Jak dla mnie, powinien on wyznaczać nam moralną granice, dawać nadzieję i do niczego nie zmuszać… czy taki bóg istnieje?

Zacząć trzeba od faktu znanego wszystkim, iż istnieje czas przeszły, przyszły i teraźniejszy. Wszystko działo się kiedyś, z oczu ludzi. Wszystko się stało, z perspektywy boga. Tak czy inaczej nie da się ukryć iż dla ludzi są trzy czasy, z których żyjemy tylko w jednym, w teraźniejszości.

Przeszłość, jest w teorii czasem dla ludzi już przeżytym i w teorii już wiemy co się w nim stało. Lecz praktycznie patrząc na ten czas, widzimy jedynie to co zapamiętaliśmy. Widzieliśmy coś, może ze względu na wolną reakcję może dlatego że staliśmy blisko lub może dalej, zapamiętamy to zdarzenie inaczej niż osoba stojąca trochę dalej czy bliżej. Nie możemy powiedzieć na pewno, co wydarzyło się przed chwilą. Jesteśmy w stanie opisać fakt, iż staliśmy tu i tu i widzieliśmy to czy to. Ale trzeba tutaj dodać, iż stać mogliśmy tyłem do wydarzenia, lub nasz jakże oporny i sadystyczny umysł, może wypaczyć naszą świadomość o zdarzeniu. Aby, poczuć się lepiej, gorzej bez świadomości możemy wydarzenie zapamiętać inaczej, np: “tak, tamto lato 20 lat temu było super, złowiłem szczupaka ważącego co najmniej 40 kilo”, gdy w rzeczywistości to nie my złapaliśmy, lub liczba z 30 zwiększyła się do 40-stu. to nawet nie ejst kłamstwo, lecz nieświadoma zmiana wspomnień by nasz umysł mógł czuć się lepiej, abyśmy my mieli lepsze wspomnienia. Dla boga sprawa wygląda inaczej, skoro jego omniprezencja, omniscjencja i immanencja dają mu możliwość widzenia wszystkiego inaczej. Z założenia, jeśli wie wszystko to wie to co było jest i będzie. Innymi słowy dla niego, przeszłość ludzka wcale się nie wydarzyła, ale o tym później.

Przyszłość. wychodzę z założenia, że to z przyszłości jesteśmy wstanie się uczyć, a nie z przeszłości. mamy plany, zamierzenia i dążenia do różnych celów. Tylko przyszłość jesteśmy w stanie naprawić, innymi słowy tylko z tego co możemy zmienić, możemy się uczyć. w przeszłości zrobiliśmy źle, lecz cóż z tego skoro i tak to wtedy zrobiliśmy? Teraz, możemy naprawić naszą przyszłość tak, by później ona jako przeszłość była już dobra. Możemy tylko zakładać co w przyszłości się stanie, nie możemy powiedzieć, że na pewno jutro coś się stanie. Im dłuższy okres czasu tym mniej pewności. Nie wspominam tu już o tym, iż nawet jeśli coś przewidzieliśmy to czy wiemy jak DOKŁADNIE się to wydarzy?

Teraźniejszość. Jest to jedyny czas w którym tak naprawdę żyjemy. W przeszłości żyliśmy, i pamiętamy ją jak pamiętamy. Przyszłość, to tylko teraźniejszość jaka ma nadejść i, no cóż, nie przewidywalna. Kiedy mówię “teraz” to to teraz minęło jak mówiłem wcześniej teraz a to też znów minęło i tak dalej. Teraźniejszość to co prawda jedyny pewny czas, lecz nieuchwytny. Ergo, teraźniejszość choć pewna, to już jest przeszłością, czyli – nie do końca pewna.

Bóg, skoro wie wszystko, co było, jest i będzie żyje w jednym czasie. nie stoi ponad czasem, albowiem rzecz stojąca ponad czasem, istnieje w czasie innym. inny czas, nie może ingerować w czas z innego poziomu. Tylko ludzie twierdza że żyje ponad czasem itd. natomiast ja sądzę iż, jeśli istnieje, bóg żyje w teraźniejszości. Żyje teraz, czy tam istnieje. jego “teraz” to nasza przeszłość i przyszłość.

niestety, żyjemy tak iż nic nie jesteśmy w stanie uchwycić. Więc Carpe diem, albowiem żadnej chwili złapać nie potrafimy, żadnej chwili nie zapamiętamy dobrze i dokładnie i żadnej nie przewidzimy. Carpe diem, bo nie ma sensu gonić za nie uchwytnym. I może dodam jeszcze tylko, iż nie istnieje chwila na tyle piękna, by trwała wiecznie.

Opublikowane w: on 14 kwiecień, 2008 at 8:48 am Komentarze (1)
Tags: , , , , ,

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://thesilus.wordpress.com/2008/04/14/praktyczna-teoria-czasu/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Jeden komentarz Leave a comment.

  1. * nieprzewidywalna :P

    A wpis bardzo mi się podoba. Miło czasem poczytać coś interesującego i na wyższym poziomie niż “hahaha! ale on się rozpier**ielił!”… :) Czekam na więcej niczym wilk na głodzie. xP


Leave a Comment