ONI - część 6


Nils Petter Molvaer - Song of Sand

Weszli do mieszkania, najpierw on, potem ona. Poszedł prosto do łazienki, ona stała chwile, patrzać gdzie idzie. Kiedy wszedł, zamkneła drzwi i poszła do kuchni. Kiedy wyszedł, odrazu skierował się do salonu, usiadł tam i złapał pierwszy leżący pilot na stole. Włączył telewizor, głos był wyłączony. Jedynie ciche obrazy z CNN migały na ekranie. On powiedział, cicho jakby do siebie – nie zdając sobie sprawy, że stoi za nim.

ON: napiłbym się…
ONA: czegoś mocniejszego?

Kiwnął tylko głową, ona stojąc za nim patrzyła się ejszcze przez chwilę dla niego, w końcu ruszyła się i włożyła mu do ręki już napełniony kieliszek.

ON: brandy?
ONA: whiskey
ON: Jack Daniels?
ONA: tak jak lubisz, pokojowa temperatura, bez lodu…
ON: dziękuję

Usiadła obok niego, też miała wypełnioną szklankę w ręku. Wpatrywała się, tak jak i on: w ekran telewizora. Przysuneła się do niego, lecz on sie odsunął.

ONA: co się dzieje?
ON: nic
ONA: widze przecież
ON: nie chce
ONA: whiskey?
ON: nie… nie chce tego wszystkiego.
ONA: Kocham Cię
ON: miałaś tego nie mówić…
ONA: zostaniesz na noc?
ON: już poźno… tak.
ONA: ale…
ON: ale nic więcej.

Nic nie powiedziała. Łza, spłyneła powoli.

ONA: myślałam że jednak…
ON: źle się z tym czuję
ONA: nie zdradzasz jej
ON: zdradzam siebie
ONA: już to zrobiłeś, nie powineneś być wogole obok mnie…
ON: moge wyjść
ONA: ale zależy ci na mnie
ON: tak.

Wstała.

ONA: ja…
ON: wiem.

Wyszła.

ON: bardzo, bardzo bym chciał być inaczej. Nie potrafie, to takie trudne. Kochać a nie być kochanym… naczy się… być ale przez inną.

Siedział długo, słyszała jego słowa. Nie płakała, nie mogła sobie na to pozwolić. Wróciła do pokoju gdzie siedział. Wróciła i była prawie naga. Jedynie lekka… och, jakże lekka sukienka, która nie sięgała nawet do połowy jej ud. Ciękie ramiączką, podtrzymywały biała i jak pajęczyna zwiewną sukieneczkę. Nic więcej, a przecież to i tak było juz tak wiele.

ONA: chcesz
ON: może…
ONA: prosze…

Nic nie powiedział. Czuł że może, że może chce że whiskey, był za mało.

ON: najelesz mi ejszcze?
ONA: nie bądz taki zimny
ON: nie jestem, tylko już wypiłem…

Spojrzał do szklanki, musiał cos zrobić, nie mógł się na nią patrzeć inaczej by przepadł. Przepadł by on i jego godność, jaką sam na siebie nałożył.

ONA: PATRZ NA MNIE !!
ON: patrze…
ONA: nie! Nie patrzysz Ty, ty… szukasz wzrokiem, wymówek w słowach, Ty chcesz zniszczyc odejść nic nie bierzesz dajesz tak wiele… ja
ON: uspokój się
ONA: NIE ! daje ci wszystko, wszystko z siebie i od siebie a Ty nic nie chcesz brac odżucasz jakbym, jakbym była zła, gorsza – a nie jestem! Choć sama już nie wiem… aż tak okropna jestem?
ON: nalej mi, proszę…
ONA: dobrze, jeśli tego potrzebujesz aby ze mną dziś…
ON: nalej mi.

Patrzyła się na niego, lekko przygryzła wargi. Teraz to on na nią patrzył. Jego wzrok nie ścierpiał by odmowy. Odeszła ale po chwili wróciła i nalała mu szklankę do pełna. On przechylił ją i wypił połowe.

ONA: potrzebujesz się upić aby ze mną być?
ON: nie, nie potrzebiowałem tego wcześniej.
ONA: ale jak już mówię otwarcie to Ty nie potrafisz?
ON: będziesz na mnie krzyczeć dalej?
ONA: nie…
ON: chcę się napić. Bardzo dobre jest
ONA: wiem co lubisz…
ON: nalej mi…

C.D.N…

Jedna odpowiedź to “ONI - część 6”

  1. sauron Powiedział/a:

    Co bys sobie nie myslal…

Napisz odpowiedź