Odchudzanie (się).

Ostatnio szukałem informacji w Internecie. Tak po prostu z nudów przeglądałem największe portale informacyjne. Przeraziło mnie to, co odkryłem na pierwszej stronie naszego kochanego Onet.pl/. Na stronie GŁÓWNEJ (!!) był temat: “Jak się odchudzać”. Kiedy po paru minutach znowu wszedłem na Onet.pl/ znalazłem inny news pod tytułem: „Dlaczego tak trudno jest się odchudzać?”. Przyznam, że zauważyłem, że moda na odchudzanie powraca. Kiedyś wszystkie kobiece pisma przedstawiały coraz to nowsze, lepsze i szybsze metody na odchudzanie. Potem to przycichło dzięki czemu ludzie byli spokojniejsi o swoją tuszę.

Tylko, że ja widzę na ten problem trochę inaczej. Na początku powiem, że jestem przeciwko takim akcjom. Każdy człowiek tworzy sam siebie. Najważniejsze jest to, jak sami myślimy o sobie i nie powinniśmy się wzorować na ludziach z okładki, gdyż jedyną rzeczą, jaką możemy pokazywać to nasza indywidualna dusza (tusza) – coś innego niż mają wszyscy inni. Niestety właśnie to zanika. Coraz więcej ludzi wstępuje do tej “fali” by być chudymi, modnymi i pięknymi. Nie patrzą się na siebie tylko na tłum, jaki tworzą. Myślą, że to coś fajnego, że tak jest lepiej, ale zatracają przez to swoją cechę, jaką właśnie jest różnorodność. Natomiast ci, którzy nie dostąpią wspaniałego zaszczytu należenia do grona chudych, są wyśmiewani, szydzi się z nich, uważając ich za gorszych. Tylko zadajmy tu sobie pytanie: kto jest gorszy? Ten, który nie potrafi żyć sam dla siebie, który musi patrzeć na innych i wzorować się na nich? Czy ten, kto potrafi pokazać innym, że jest sobą, że ma własne poglądy i nie boi się sie ich przedstawiać? Oczywiście uogólniłem tutaj sytuację (czego nienawidzę), tak więc trochę ją sprostuję : są oczywiście osoby, które chcą być w gronie “pięknych i wspaniałych”, ale się im to nie udaje, co wcale nie tworzy ich lepszymi, tylko jeszcze gorszymi, gdyż nie potrafiłą zmusić siebie i swojego ciała do pewnych czynności – a przecież tym sie różnimy od zwierząt, prawda? Potrafimy rządzic sobą.

Apropos zwierząt, zauważyłem ciekawą pomyłkę słowną, jaka jest często używana. Mówimy: “gruby jak słoń”; “ale ona jest wielka jak wieloryb” – to jest niewątpliwie błąd/przeoczenie, dlaczego? Dlatego, że słoń ma swoją masę i w porównaniu z nami jest większy, lecz jego wielkość i masa jest dla jego gatunku czymś normalnym! Więc możemy powiedzieć, że ktoś jest DUŻY jak słoń, ale nie powinniśmy mówić ze jest GRUBY jak słoń, bo słonie grube nie są.

I kontynuując rozważania, zauważyłem, że tylko ludzie potrafiłą popaść w otyłość, lub przeciwnie – w anoreksję. Zwierzęta są anorektykami tylko wtedy, gdy nie mają co jeść. Natomiast nigdy w życiu nie widziałem grubego zwierzęcia!! Jedyne, jakie mogą byc grube to, te wychowywane blisko człowieka. To psy i koty (głównie) mogą robić się otyłe, ale tylko dzięki głupocie człowieka, która jakby na nie oddziałuje.

Więc: proszę was!! Bądźcie tacy, jacy chcecie, nie wpadajcie w fale odchudzania – to dla tych, co źle się czują ze samym z sobą. Jeśli natomiast sam/a postanowisz, że chcesz się odchudzić to zrób to, ale tylko dla siebie – nie dla innych.

Salutem dicit
Silus

Opublikowane w:  on 21 luty, 2007 at 3:52 pm Komentarze (3)

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://thesilus.wordpress.com/2007/02/21/odchudzanie/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

3 komentarzy Leave a comment.

  1. Niestety, głupia natura ludzka już taka jest, a w szczególności u kobiet (bez obrazy).

    Każdy szuka kogoś kogo chciał by naśladować. Pomaga nam w tym telewizja w której na ogół spotykamy pięknych i wysportowanych aktorów, aktorki.

    I popadamy w paranoje, za wszelką cenę chcemy być tacy jak oni, zaczyna się dążenie do celu za wszelką cenę. Zaczynamy się odcinać od świata, wstydzimy się sami siebie, swojego wyglądu, tego jacy jesteśmy….

  2. A czasami próbujemy zakłamać rzeczywistość :) Otóż, byłam ostatnio w centrum handlowym i w sklepie X [to tak coby reklamy nie robić] zobaczyłam świetną bluzkę,a właściwie gorset.Był w rozmiarze z którego dawno wyrosłam ale co tam, NAPEWNO SIĘ ZMIESZCZĘ. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Jakimś cudem udało mi się wcisnąć w wąskie ubranie jednak zapiąć zamka już nie dałam rady.No cóż,zdarza się. Niestety okazało się że ubrać ubrałam ale gorzej ze ściągnięciem. Po około 10 minutach bezowocnych wysiłków już prawie straciłam nadzieję i pomyślałam, że trzeba będzie rozciąć/rozpruć. Na szczęście koleżanka ze studiów była ze mną i przyszła z pomocą. Trochę to trwało ale od bluzki się uwolniłam. Więcej nie będę próbować założyć czegoś co jest zdecydowanie za małe na moją osobę :)

  3. Ten tekst musi przeczytac kazda kobieta , wydrukowac i powiesic w widocznym miejscu !! Odchudzalam się zawsze i robię to nadal. Dlaczego? Bo mój żolądek nie bedzie mną rzadzić tylko ja nim. Ale faktem jest że świat jest ciekawy dlatego że ludzie są różni … najważniejsze to zaakceptować siebie :)


Leave a Comment